Dzielne dzieci, dorosłe dzieci – tak Katarzyna Schier pisze w swojej książce o dzieciach, które doświadczyły w swoim życiu parentyfikacji. W dzieciństwie osoby te często nie sprawiają problemów, które mogłyby sprowadzić je do gabinetu psychologa – często są właśnie dzielne, grzeczne i dobrze się uczą. W dorosłości jednak konsekwencje parentyfikacji mogą być bardzo poważne, a jedną z nich jest właśnie podatność na depresję.

LOGO_Re_Akcja_w_depresji

Czym jest parentyfikacja?

 Parentyfikacja to odwrócenie ról w rodzinie w obrębie relacji dorosły-dziecko, gdzie dziecko poświęca własne potrzeby na rzecz potrzeb rodzica. Można rozróżnić „zdrową” parentyfikację od „patologicznej”. Zdrowa parentyfikacja jest związana z byciem pomocnym dla rodzica, przejęciem pewnych zadań osób dorosłych, które nie przekracza możliwości fizycznych ani psychicznych dziecka. Takie przejęcie roli dorosłego może mieć bardzo pozytywne skutki – wzrost poczucia kompetencji, odpowiedzialności, sprawczości. Co ważne, parentyfikacja nie musi mieć charakteru destrukcyjnego jeśli jest niejako „jawna”, czyli wówczas, gdy dzieci zostają dowartościowane za pomoc i rolę jaką spełniają w rodzinie. Parentyfikacja o charakterze destrukcyjnym jest natomiast sytuacją, gdzie dziecko bierze na siebie „zbyt wiele”, gdy jest obarczone zadaniami nieadekwatnymi do swoich możliwości rozwojowych, oraz kiedy jest to proces ukryty i dziecko nie może sobie uświadomić, że wyzwania mu powierzone są nie w porządku. Odwrócenie ról może mieć charakter instrumentalny lub emocjonalny. W tym pierwszym dziecko podejmuje długotrwale troskę o egzystencję rodziny, np. w formie zarabiania pieniędzy, opieki nad rodzeństwem lub chorym rodzicem. W drugim zaś mamy do czynienia z zaspokajaniem przez dziecko emocjonalnych potrzeb rodziców. Wówczas może ono opiekować się rodzicem troszcząc się o jego stany emocjonalne, być powiernikiem jego problemów, pocieszycielem. Może także być wciągane w konflikt małżeński w postaci mediatora, dawać emocjonalne wsparcie jednemu lub obojgu rodzicom.

 Konsekwencje destrukcyjnej parentyfikacji oraz jej związek z depresją.

 Związek pomiędzy doświadczeniem parentyfikacji a objawami depresji został potwierdzony badaniami, które szczegółowo opisała w swojej książce Katarzyna Schier. Przywołując wnioski z przedstawionych tam badań możemy mówić o wyraźnym związku pomiędzy emocjonalną parentyfikacją ze strony matki (oraz w jednym badaniu także ze strony ojca) a depresją. Im większa była parentyfikacja w dzieciństwie tym wyższy poziom depresji badani obserwowali w życiu dorosłym.

Według psychoanalitycznych i psychodynamicznych koncepcji dwa założenia są podstawą rozumienia depresji. Po pierwsze strata we wczesnym dzieciństwie powoduje podatność na depresję w życiu dorosłym, po drugie umniejszanie swojej wartości (charakterystyczne dla osób w depresji) jest konsekwencją skierowanej przeciwko sobie złości. Złość kierowana jest do wewnątrz z powodu mechanizmu identyfikacji z opuszczającym, utraconym obiektem. Realne porzucenie przez rodzica lub wewnętrzne doświadczenie takiego porzucenia (co ma miejsce w sytuacji odwrócenia ról) powoduje dorastanie w poczuciu utraty i tęsknoty, które w życiu dorosłym mogą uaktywniać się pod wpływem każdego stresującego wydarzenia związanego ze stratą.

 Dziecko, które doświadcza odwrócenia ról w rodzinie jest postawione w dramatycznej sytuacji – jako opiekun swojego opiekuna tak naprawdę nie może doświadczyć adekwatnej, należnej mu opieki. Daje zamiast otrzymywać. Nie może wykształcić ufnego przywiązania w którym mogłoby rozwijać swoje Ja, nabywać odporności psychicznej, zdolności regulowania swoich emocji, samokojenia, opiekowania się sobą. Kiedy rodzic nie odpowiada empatycznie na emocje dziecka, niejako „nie widzi ich”, będąc zaabsorbowany własnymi stanami, pozbawia dziecko możliwości uczenia się o własnych emocjach. Nie znając i nie rozumiejąc swoich uczuć, w konsekwencji nie potrafi sobie z nimi radzić. Dziecko uczy się nie tylko wycofywać swoje potrzeby w relacji z rodzicem ale także wobec samego siebie. Ponadto aby utrzymać pozytywny obraz rodzica identyfikuje się z jego wymaganiami względem siebie, uznając je w końcu za własne. Często dorosłe osoby, które doświadczyły parentyfikacji są niezwykle krytyczne wobec siebie i swoich słabości, wykazują natomiast empatię wobec „dziecięcych” części swoich rodziców, np. mówiąc ze współczuciem o ich trudnych doświadczeniach życiowych, dziecięcych. Aby móc identyfikować się z rodzicem, zachować jego dobry obraz (co jest kluczowe dla zachowania jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa) dziecko musi stłumić nie tylko swoje potrzeby ale też naturalną złość która pojawia się w odpowiedzi na ich niezaspokojenie. Co jest wspólnym mianownikiem wszystkich, bardzo skrótowo opisanych tutaj konsekwencji odwrócenia ról w rodzinie? „Dziecko, aby przeżyć i móc otrzymywać podstawową fizyczną opiekę od rodzica, musi uruchomić własny system opieki nad nim (…) w tym momencie traci ono nieodwracalnie własne dzieciństwo, a mówiąc bardziej precyzyjnie – znaczący fragment własnego dziecięcego ja.” (K. Schier, 2014)

 Utrata dzieciństwa, własnych potrzeb, własnego Ja – to potężne straty, które często pozostają nieuświadomione, nieopłakane i tym samym niestety przekazane następnym pokoleniom. Tak długo jak doświadczenia te są nieświadome, nie mogą być obiektem normalnego procesu żałoby za utraconym dzieciństwem. Zamiast tego pojawiają się uczucia wstydu, poczucia winy, krytyczny stosunek do siebie – doświadczenia tożsame zarówno dla osób z depresją jak i tych które doświadczyły parentyfikacji. Wykształca się Ja które nie jest odporne na stres, normalne w życiu utraty, nie ma zdolności do zaopiekowania się sobą – Ja podatne na depresję.

 Dlaczego rodzice postępują w taki sposób? Najczęściej dlatego, że nie potrafią inaczej, sami doświadczyli bowiem podobnego zachowania od własnych rodziców. Nie potrafią dać swoim dzieciom czegoś, czego sami wcześniej nie dostali. Używają dzieci do regulowania swoich stanów emocjonalnych, nie potrafią regulować ich sami, ponieważ także byli używani do regulowania stanów emocjonalnych własnych rodziców. Dlatego, iż jest to przekaz międzypokoleniowy, możemy przyjąć perspektywę „dziedziczenia” podatności na depresję, której nośnikiem jest zjawisko parentyfikacji (abstrahując od genetycznej perspektywy dosłownego dziedziczenia podatności na depresję). Osoba która nie ma zdolności opiekowania się sobą może poszukiwać tej opieki w swoim dziecku, przekazując podatność na depresję następnemu pokoleniu. Praca psychoterapeutyczna nad przepracowaniem doświadczenia parentyfikacji wiąże się z koniecznością przeżycia żałoby nad utraconym dzieciństwem, zmierzenia się z iluzją posiadania wspaniałych rodziców, z przeżyciem i wyrażenia uczuć żalu, smutku i złości. Nie jest to może łatwa praca, ale na pewno warto ja podjąć. Uporanie się z konfliktami z przeszłości daje bowiem możliwość budowania zdrowej teraźniejszości i przyszłości.

 W tekście oparłam się o książkę Katarzyny Schier „Dorosłe dzieci. Psychologicza problematyka odwrócenia ról w rodzinie”, którą bardzo polecam zarówno osobom zawodowo zajmującym się pomaganiem, jak i tym, które być może były kiedyś „dorosłymi dziećmi”. Znajdź informacje na temat sposobów radzenia sobie z depresją na mojej stronie www.maria-poloczek.pl - Zapraszam